Hamowanie awaryjne przydaje nam się bardzo często podczas jakiś stłuczek. W tych czasach ludzie ciągle gdzieś się spieszą i jeżdżą nieuważnie, co wiąże się z wieloma stłuczkami, a często nawet z wypadkami, które blokują ruch uliczny co potem wiąże się z korkami i trudnościami drogowymi. Policja ma wtedy bardzo dużo pracy, a ludzie są bardzo nerwowi i cały czas wykorzystują hamowanie awaryjne.
Takie hamowanie awaryjne może być niebezpieczne dla naszej głowy, ponieważ możemy ją poważnie uszkodzić. Są pewne reguły w sytuacjach awaryjnych. Trzeba hamować do końca, aż do zatrzymania się samochodu. Kierowcy na ogół trochę przyhamują, potem puszczają hamulec, a potem nie zdążą zatrzymać się przed przeszkodą i wówczas hamowanie awaryjne nic nie pomoże. Hamulec trzeba trzymać nawet wtedy, kiedy samochód jest w poślizgu i leci po lodzie. Kierowcy pomaga system ABS i w jakimś momencie musi zadziałać. Żaden system nie zastąpi kierowcy. Dodajmy od siebie, że każdy kierowca ma więcej szans na przeżycie jak zdejmie nogę z gazu, nie musi wykorzystywać opcji, że ma jeszcze hamowanie awaryjne. To jest stara prawda jak się jedzie wolniej, ale równo bez przyspieszeń i hamowań, to jedzie się szybciej.
Brak komentarzy.